Witam,
obejrzałem ostatnio tyle złych, nieciekawych filmów, że mam powoli dosyć kina. Przez pewien czas próbowałem się zamulać serialami, ale też nie pomogło. Proszę o ratunek. Może ktoś poleci coś ciekawego do obejrzenia. Jestem w stanie strawić każdy gatunek, oprócz filmów familijnych, horrorów oraz chłamu tworzonego dla amerykańskich telewizji.
Witam wszystkich!
Mam jedną sprawę: rozpaczliwie szukam tytułu lub reżysera filmu francuskiego, który widziałam kilka lat temu w “Kocham kino”. Jest to kino absurdu, gdzie bohaterowie i ich funkcjonowanie skrajnie odbiegają od powszechnie panujących zasad. Dla przykładu mogę podać fragment filmu, gdzie bohaterowie siedzą przy stole na sedesach, a następnie, przepraszając, idą do toalety coś zjeść. Jeśli ktoś widział ten film, z pewnością go pamięta, dlatego bardzo proszę o odpowiedź.
Przez przypadek przelatując po różnych kanałach, zatrzymałem się na tvp kultura, gdzie uwagę moją przykuł czarnobiały film polski. Jako że niewiele filmów rodzimego kina wyprodukowanych obecnie jest wartych oglądania, z ciekawością zacząłem śledzić ten dziwny film. Trochę na początku wątpiłem że może to być coś dobrego, bo przecież bym już ten film kiedyś widział albo gdzieś słyszał lub czytał recenzje, a tu nic. Więc oglądam. Oczom moim ukazuje się kilku ludzi w strojach z minionej epoki - moje wątpliwości w film ów wzrosły drastycznie, dość mam tanich produkcji z cyklu płaszcza i szpady, ale nic, oglądam dalej. Wykryłem jednak w kadrze Cybulskiego, no więc trochę zainteresowanie wzrosło, oglądałem często płytę upamiętniającą śmierć aktora na dworcu Wrocławskim. Dalej widzę kilka dziwnych min innych aktorów, dziwne zachowania - wniosek to nie może być zwykły film z cyklu płaszcza i szpady. Stwierdziłem że warto ten film obejrzeć w całości, odszukałem więc jego tytuł i odpaliłem emule. Po obejrzeniu całego filmu, byłem mocno zdziwiony. JAK TO MOŻLIWE ŻE NIE WIDZIAŁEM GO WCZEŚNIEJ! Fabuła Rękopisu oparta jest na kilku historiach ludzi, którzy mają szczęście napotkać na swej drodze Alfonsa Van Wordena - kapitana gwardii Valońskiej i głównego bohatera. W opowiadaniach pojawia się dziwna nawiedzona przez duchy gospoda, w której mieści się grota z dwoma egzotycznymi księżniczkami, na drodze pojawia się inkwizycja, sułtanem tureckim jest mnich z pobliskiej kapliczki, który opiekował się oszalałym Paszeko, któremu dwóch powieszonych hersztów cygańskiej bandy wyłupiło oko… Film jest nieźle zakręcony. Ale przywraca wiarę w Polskie kino. POLECAM!!!
Film, o którym było tak głośno ostatnimi czasy dla mnie okazał się rozczarowaniem. Nie mówię tu oczywiści o charakteryzacji, która świetnie oddaje atmosferę tamtych czasów. Zabrakło jakiegoś “dreszczyku” który trzyma nas przed ekranem w napięciu nie dając ani na chwilę odwrócić wzroku. Polecam natomiast książkę na podstawie której powstał film. Z dużo większą ciekawością brnęłam przez koleje strony niż klatki filmowe. Jeżeli chcecie zobaczyć dawną Francję - polecam jechać osobiście.
Mimo zaawansowanego już wieku nadal z przyjemnością oglądam filmy animowane, oczywiście te które bawią tekstami a postacie nie zaliczają sie do ślicznych i milusich, jak np pewien pingwin który o zgrozo stepował!! Dlatego gorąco polecam Sezon na misia. Moim ulubieńcem został zwariowany jelonek Elliot o wyglądzie anorektyka i tylko jednym porożu. No i nie zapominajmy o 2 kaczorach lekko oderwanych od rzeczywistości;) Opowieść o wielkim miśku i jego kompanie zmusza do śmiechu - polecam.
Od dawna tropie rózne festiwale w Polsce, przez bardzo długi czas jezdziłam do kazimierza nad wisłą na Lato filmów. Potem ten festiwal został zamkniety, dlatego ucieszyła mnie wiadomosc że powraca do Kazimierza inny festiwal, chociaz o podobnej struktórze.
Pani Grażynie udało sie stworzyc cos bardzo fajnego, sprowadzic filmy których prawdopodobnie nie zobaczymy w kinie bo ludzie nastawieni sa na komercje a nie ambitne Dzieki temu festiwalowi obejrzałam cały cykl filmów Boba Rafelsona o którym zawsze dużo czytałam i mnie fascynował. Dodatkowo mogłam mu zadac pytanie na żywo co dla mnie bardzo duzo znaczyło.
Mam wilka nadzieje że ten festiawl przetrwa próbe czasu i bedzie powracał co rok. Jednego wiernego fana juz macie. Trzymam kciuki!!!
Job ogląda się z przyjemnością od pierwszych momentów filmu, włączając w to napisy, które umiejętnie wkomponowane w blokowisko wraz z ciekawymi ujęciami kamery, nie nudzą, a wręcz przeciwnie powolutku wprowadzają w klimat filmu. Dalej poznajemy bohaterów filmu, trzech kumpli z podwórka, nierozłącznych od najmłodszych lat. Wszystko to w przedstawione jest w zabawny, niewymuszony, naturalny sposób, a przede wszystkim widać, że na ten film scenarzyści mieli pomysł - dobry. No przejdę trochę do Testosteronu. Już po pierwszej scenie dopadł mnie lęk przed zmarnowaniem półtorej godziny z mego jakże cennego życia. Od razu widz zostaje poczęstowany sporą dawką przekleństw, które jakoś tak kłują w uszy, przeszkadzają w oglądaniu i na pewno nie są zabawne. W Job jest zupełnie przeciwnie, owszem są wulgaryzmy, ale nie nadużywane, stosownie dobrane do sytuacji i są powodami do powstawania komicznych sytuacji, jak np. ta z Chińczykiem na stadionie Dziesięciolecia. Niestety zmarnowałem te półtorej godziny na Testosteron, jedyny zabawny moment to gdy młody Stuhr, pociągnął z bańki muzyka rockowego - dużo większego zresztą od siebie. Cała reszta jest słaba, słaba i nie śmieszna, w przeciwieństwie do Job, który serdecznie polecam.
Zapraszamy do wypowiadania się w blogu Kocham Kino. Tematyka raczej o filmie i wszystkim co związane z filmem. Masz jednak coś ciekawego do powiedzenia, zapraszamy do kategorii, nie związane z kinem. Blog jest moderowany i wpisy obraźliwe, w jakikolwiek sposób łamiące prawo będą usuwane. Poza tym można pisać wszystko.
pzdr
sloter.ini
Kolejny sukces naszego rządu i policji. Udało się złapać groźnych przestępców. O fakcie tym pisały gazety, mówiło radio i pokazywała telewizja. Nie zdziwił bym się jeśli nawet media zagraniczne. Teraz wszystkim Polakom będzie żyło się lepiej, nasze portfele będą wypchane gotówką po brzegi, na ulicę będzie można wychodzić bez obaw nawet po dwunastej, a żaden pedofil nie tknie twoich dzieci. Tak wszystko to dzięki spektakularnej akcji naszych umiłowanych władz i zatrzymaniu paru osób. Okazuje się że osoby te zostały zatrzymane za realizowanie swoich pasji. Bo czym więcej może być tłumaczenie filmów, niejednokrotnie robione dla swoich najbliższych i bezinteresownie. Oby tak dalej. Go go Poland.
Właśnie przeglądasz archiwum: Kocham Kino z dniasierpień, 2008.